Galford napisał(a):W motocyklach szosowych głównym hamulcem jest przód.
Podczas hamowania to przód jest dociskany. Podczas deszczu należy go odpowiednio dozować, a nie łapać wszystkimi palcami, tylko dwa powinny leżeć na klamce, cały czas podczas jazdy na ulicy.
Tylny hebel jest raczej asekuracyjny.
No i jeszcze jedna zasada, unikać należy łat na drodze, studzienek, pasów itp., podczas deszczu, to jest zawsze zmiana przyczepności i możliwy uślizg koła, a co za tym idzie wywrotka.
Trzeba też zwrócić uwagę na to jak motocykl się zachowuje podczas hamowania. Przy wciśnięciu przedniej klamki przednie zawieszenie się skleja, a tył idzie do góry, wtedy przednia opona ma większą styczność z asfaltem i przeniesienie siły hamowania jest większe, tylna opona ma wtedy mniejszą styczność z asfaltem - dlatego przy sportach tylny hamulec nie ma prawie znaczenia (bo może nawet nie dotykać podłoża).
Hamowanie tyłem powoduje siadanie tyłu i przodu, ale i tak wszystko leci bardziej na przednie zawieszenie.
Trzeba jedynie pamiętać by tępo nie łapać się klamki. Trzeba to sobie wypracować, testować na parkingu czy jakimś placu, kiedy jest granica przyczepności opon.
Swieta prawda.
