Szlify, gleby, upadki

Bezpieczna jazda.

Re: Szlify, gleby, upadki

Postprzez Galford 7 mar 2010, o 22:34

Ci co byli na chacie to wiedzą :) poniżej filmik i moja gleba :D
UWAGA: Gleba na końcu filmu ;)


SAM PACIAK
Voskhod 3-M 175 -> Hond CB 500 -> Kawasaki ER-5 i Suzuki DR-Z 400 E + Yoshimura
http://MotoJazda.com
http://blog.werocy.com/
http://www.youtube.com/user/GalfordPW
Avatar użytkownika
Galford
 
Posty: 527
Dołączył(a): 27 lut 2009, o 18:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Szlify, gleby, upadki

Postprzez Ulaaa 15 mar 2010, o 13:21

prędziutki jesteś z wyłączaniem silniczka :)
Avatar użytkownika
Ulaaa
 
Posty: 784
Dołączył(a): 26 lut 2009, o 12:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Szlify, gleby, upadki

Postprzez wacky007 15 mar 2010, o 21:56

A na czym Ci tak poleciało moto ??
Avatar użytkownika
wacky007
 
Posty: 715
Dołączył(a): 9 lip 2009, o 15:34
Lokalizacja: Warszawa

Re: Szlify, gleby, upadki

Postprzez Galford 16 mar 2010, o 07:58

albo błotko pośniegowe, widać ślady przedniego koła na filmie albo mokry asfalt (gdzie kostka się nie trzyma) :) no i rozluźnienie za duże.

W sobotę ściągam z palucha usztywnienie i zaczynam ćwiczyć, w niedzielę już śmigam :)
Voskhod 3-M 175 -> Hond CB 500 -> Kawasaki ER-5 i Suzuki DR-Z 400 E + Yoshimura
http://MotoJazda.com
http://blog.werocy.com/
http://www.youtube.com/user/GalfordPW
Avatar użytkownika
Galford
 
Posty: 527
Dołączył(a): 27 lut 2009, o 18:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Szlify, gleby, upadki

Postprzez Adamus 18 mar 2010, o 22:08

Nie ma się co chwalić ale miałem dzisiaj pierwsza poważniejszą akcję jadąc z kumplem.Kumpel kupił miesiąc temu hornetke 05r ale jak zobaczyłem ją dzisiaj to jak nówka.Leciał przede mną i nagle na zakręcie patrze a on jakoś nie ogarnął zakrętu i się sypnął moto do rowu poleciało a on drogę polerował nową kurtka :x .Bałem się,że w niego wjadę,ale na szczęście udało mi się wyhamować i ominąć go.Szybko zawróciłem i myślałem,że połamany ale wstał i w szoku chyba był bo ja kiwam żeby samochody zwolniły a on,że spoko że możemy zaraz jechać dalej :lol: Na szczęście jemu nic się nie stało tylko się poobijał a w hornetce zadupek do wymiany,uchwyt klamki sprzęgła i lusterka i lekko skrzywiona chłodnica.Od razu odpalił więc spoko ale wracał już busikiem do domu ;) Morał taki,że jedno nie ma co przesadzać jak się zakrętu nie zna i doświadczenia brakuje a drugie,że jak się śmiga z kimś to trzeba jednak tą odległość zachować bo potem można niewyhamowań w porę
Honda to Honda! ;)
Avatar użytkownika
Adamus
 
Posty: 90
Dołączył(a): 20 gru 2009, o 15:52
Lokalizacja: Leszno

Re: Szlify, gleby, upadki

Postprzez piyok 18 mar 2010, o 22:15

jazda z kimś ma tą wadę że bardziej zwraca się uwagę na "zadupek" poprzednika niż na to co się dzieje wokoło, tak to jest
zwyczajnie trzeba zachować dystans i jechać swoim tempem :)
nie ufaj, nie proś, nie bój się
Avatar użytkownika
piyok
 
Posty: 374
Dołączył(a): 10 lip 2009, o 21:25
Lokalizacja: ozorków

Re: Szlify, gleby, upadki

Postprzez lama 29 mar 2010, o 20:13

tak jak ktoś już pisał... nie ma się czym chwalić i w zasadzie nie wiem po co to piszę bo przecież i tak wszyscy się uczą na swoich błędach...

prosta droga, czysta i sucha, z górki leciałem... przed łukiem zobaczyłem piasek na drodze naniesiony przez wywrotki z pobliskiej budowy... zdążyłem wyhamować do około 80 km/h wchodząc w łuk. Wystraszyłem się że jak użyje przedniego hamulca to się poślizgnę i starałem się wykorzystać szerokość drogi zjeżdżając maksymalnie do lewej dohamowując tyłem...

niestety drogi mi zabrakło, doświadczenia i wyobraźni najwyraźniej też... potem był: krawężnik, lot trzmiela, szybka kasku poleciała gdzieś daleko, hania została :cry: koło latarni którą prawie ściąłem... kombinezon dobrze spełnił swoją funkcję ratując mi lewe kolano i bark przed bóg wie czym, kask do wyrzucenia.

wstałem, podniosłem :cry: niunie... momentalnie wylał się olej przez dziurę w pokrywie silnika, przód skasowany:
pogięta ośka, zmiażdżony reflektor, z zegarów zostało niewiele, kierownica eh... urwana stopka, pogięta dźwignia zmiany biegów... nie chce mi się dalej pisać...

jakieś 20 minut po zdarzeniu pojechałem tam autem i lęk przed piaskiem był nie nieuzasadniony (tak mi sie teraz wydaje).

może jeszcze do mnie to nie dotarło ale najbardziej mi szkoda zmarnowanego (a może i nie) sezonu i motocykla ale doświadczenie bezcenne

ktoś pomyśli: książkowy przypadek... pewnie tak
gg: 3308963 . .. ... ....
Female Body Inspektor
Avatar użytkownika
lama
 
Posty: 189
Dołączył(a): 20 wrz 2009, o 21:30
Lokalizacja: Stargard City

Re: Szlify, gleby, upadki

Postprzez prezes 29 mar 2010, o 21:19

Mam nadzieję, że nie ucierpiałeś przy tym zbytnio :?:
Avatar użytkownika
prezes
 
Posty: 108
Dołączył(a): 18 lut 2010, o 12:32
Lokalizacja: Kraków

Re: Szlify, gleby, upadki

Postprzez lama 29 mar 2010, o 21:29

lekko stłuczone kolano i zraniona duma
gg: 3308963 . .. ... ....
Female Body Inspektor
Avatar użytkownika
lama
 
Posty: 189
Dołączył(a): 20 wrz 2009, o 21:30
Lokalizacja: Stargard City

Re: Szlify, gleby, upadki

Postprzez dżinos 29 mar 2010, o 21:42

lama z tego co piszesz to możliwe że doświadczenie wcale nie poszło w las bo jak byś przodem ściął i ślizgnął to mogło by się przy większej prędkości skończyć na chociażby tym krawężniku. :? No ale ciężko sytuacje przejrzeć i ocenić jak się nie widziało tak jak i wtedy kiedy na reakcje są sekundy. Dobrze że nie stało Ci się nic poważniejszego! Zresztą to jest prawdziwy motocyklista co prosto po wypadku myśli tylko co z maszyną i kiedy wsiądzie na motocykl żeby dalej jeździć! :twisted:
Po co to czytasz? Lepiej byś motor umył, a nie czas marnujesz! ;]
Avatar użytkownika
dżinos
 
Posty: 72
Dołączył(a): 8 paź 2009, o 11:32
Lokalizacja: Rzeszów

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Technika jazdy

Kto przeglÄ…da forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość